Siemiradzki u Ochorowicza

Zupełnie przypadkiem natrafiłem na relację z wizyty prezydenta Warszawy Sokratesa Starynkiewicza u niejakiego Juliana Ochorowicza, jednego z najtęższych polskich umysłów przełomu XIX i XX wieku. Pojawia się tam też osoba Siemiradzkiego.

Julian Ochorowicz znany był z badania zjawisk paranormalnych. Był jednym z pionierów polskiej psychologii eksperymentalnej. Na organizowane przez niego seanse z dziedziny mediumizmu, hipnotyzmu i telepatii przybywały najsłynniejsze postacie warszawskie. Podobno nawet sceptycy wychodzili od niego oszołomieni.

320px-Julian_OchorowiczJulian Ochorowicz. By Jan Mieczkowski – Cyfrowa Biblioteka Narodowa, oryginał w BN, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=10782566

Na jednym z takich seansów, w 1893 roku, obecny był prezydent Warszawy – Sokrates Starynkiewicz. Julian Ochorowicz eksperymentował przy widowni z Włoszką Eusapią Palladino. Była to prosta kobieta, analfabetka. Tak wspominał to wydarzenie prezydent Starynkiewicz:

Zjawiłem się u niego. Poza mną byli: jego żona, kuzynka, [Henryk] Siemiradzki, Smolikowska, żona inżyniera, Głowacki [Bolesław Prus], kilku lekarzy i techników. (…) Wszyscy sąsiedzi trzymali się za ręce.

Właśnie tam pojawia się nazwisko Siemiradzkiego. Brak jednak jakichkolwiek dalszych nawiązań do postaci malarza. W dalszej części relacji wspomniano, że pokój był oświetlony, więc wszystko było dośc dobrze widać.

Palladino ułożyła swoje ręce na stoliku, z odpowiednio na nich ułożonymi rękami sąsiadów. (…) stół okazał się najwyraźniej przez mgnienie w powietrzu; pozostawały na nim ręce Palladino i jej sąsiadów, kontrolujących, jak mówili, również jej nogi swoimi nogami. Ona sama uniosła się nieco przy takiej lewitacji stołu. (…) Gdy stolik opadł z hukiem na podłogę wszystkimi czterema nóżkami, Palladino zaczęła głośno ziewać, czkać i jęczeć. Żadnych oznak oszustwa nie zauważyłem i o działającej poprzez medium sile nie wyobraziłem sobie zdania.

Warto wiedzieć, że Ochorowicz poznał się z Palladino w willi Siemiradzkiego w Rzymie. To właśnie tam dochodziło do pierwszych spotkań medium z polskim naukowcem. Wątek ten mnie teraz głębiej zainteresował, mimo że już wcześniej o nim czytałem w biografii malarza autorstwa J. Dużyka. Zapewne w bliżej nieokreślonym czasie napiszę nieco więcej na temat zainteresowań okultystycznych Siemiradzkiego oraz seansów z Palladino w Rzymie. A co do Ochorowicza – ciekawie pisał o tym naszym Siemiradzkim, to też jest warte przytoczenia w przyszłości :)

Podziel się tą wiadomością: